Podziel się na mediach społecznościowych

ZABAWA KARNAWAŁOWA

 ZABAWA KARNAWAŁOWA

              2015 

 

 


Wykaz podręczników na rok szkolny 2014/2015

  

Money.pl - Kliknij po wicej
Pogoda
1 lutego 2015
rdo: MeteoGroup

Pola oznaczone * są wymagane.

Jan Karnowski „sumienie regionalizmu kaszubskiego i mózg ruchu kaszubskiego”

 


Historia szkoły

materiały zaczerpnięte z kroniki szkolnej 


  NASZA TWÓRCZOŚĆ

Ilość wejść:

tekst oryginalny z kroniki szkolnej

Historia Szkoły Podstawowej im. Tajnej Organizacji Wojskowej "Gryf Pomorski" w Lubni

Historię szkoły w Lubni można by przedstawić rozpoczynając swoja opowieść od słów używanych w legendach czy bajkach, a więc dawno, dawno temu niejaki Max Kurlandt nauczyciel, prowadzący starą kronikę szkolną, umieszcza wypisek z dawnej kroniki gminnej, datujący się czasów Stanisława Augusta, przyznający prawo dziedziczności, pełniącemu urząd sołtysowi Szczepańczykowi. Wg wypisów wyżej wymienionego nauczyciela Lubnia jest aktem darowizny Mestwina II Pomorskiego, zamieszkałego w Gdańsku, na rzecz księcia Mikołaja z PoznaniaWedług starej, pisanej w języku niemieckim, kroniki, wieś Lubnia posiadała w roku 1885 około 533 dusz, włączywszy wieś Lamk, należącą do Lubni. Przed rokiem 1880 wszyscy mieszkańcy byli katolikami, należącymi do parafii Brusy. W czasie zaborów ludność napływowa była wyznania ewangelickiego. Ilość tych innowierców była różna, ogólnie dochodziła do 9-ciu rodzin.

Zabór pruski

Do roku 1876 dzieci tutejszej wsi dochodziły do szkoły w Zalesiu. W 1877 roku wynajęto od gospodarza Piotra Knopika lokal, w którym prowadzono tymczasową naukę. Pierwszym nauczycielem był Klemens Plata z Małego Gliśna, który kontynuował naukę na przeciąg 1 miesiąca. Nastąpiła przerwa w nauce, którą w roku 1877 podjął nauczyciel kierujący Max Kurlandt. Liczba dzieci wynosiła wtedy 78. Nauka odbywała się przed i po południu. Pierwszą radę szkoły utworzono w roku 1880 w jej skład weszli: Miszewski Piotr i Janikowski Szymon. Nadchodzi rok 1892. Lubnia, podobnie, jak cała Ziemia Zaborska i Kaszuby w wyniku pierwszego rozbioru Polski w 1772 roku już od ponad 100 lat znajduje się pod protektoratem Prus. Zaborca od samego początku nie ukrywał swoich germanizacyjnych zapędów w stosunku do ludności polskiej. Zapewne to właśnie w głównej mierze zadecydowało o tym, że podjęto decyzję o budowie budynku szkoły w Lubni. Budynek szkolny, w którym się obecnie znajdujemy rozpoczęto budować w 1892 roku a ukończono w następnym roku tj 1893.Budowę wykonał budowniczy  Bachanz z nieopodal leżących Chojnic. Boisko szkolne okolono parkanem w 1894 roku. Drzewa do parkanu dostarczył Miszewski Piotr. W roku 1903 wybudowano przy szkole nowa pompę. Starą studnie zasypano.Rok 1911 przynosi niespotykane dotąd upały, powodujące przerwę w nauce. Zimę tego roku cechują straszne mrozy, które znowu uczniom nie pozwalają uczęszczać do szkoły. Mróz dochodził do 40 o C.Za staraniem się gminy w 1911 roku zasadzono w ogrodzie szkolnym większa ilość drzewek owocowych.

 czytaj dalej lub zobacz PPP-Historia szkoły ♦♦♦

 


Wspomnienie o Tajnej Organizacji Wojskowej "Gryf Pomorski" 

 Tajna Organizacja Wojskowa  "Gryf Pomorski" została utworzona 7 lipca 1941 r. podczas tajnego spotkania w Czarnej Dąbrowie koło Bytowa w zabudowaniach lokalnego rolnika Bolesława Żmudy Trzebiatowskiego. Uczestniczyli w nim przedstawiciele 3 organizacji podziemnych: Tajnej Organizacji Wojskowej "Gryf Kaszubski" por. rez. Józefa Dambka ps. "Adam", "Kil", "Lech", Wojskowej Organizacji Niepodległościowej ppłk. rez. księdza Józefa Wryczy ps. "Rawycz", "Delta" oraz grupy braci Józefa Kulasa i Leona Kulasa ps. "Zawisza". Zgodnie z deklaracją ideową TOW "Gryf Pomorski" miała mieć charakter katolicki, ponadpartyjny, wojskowy. Jej celem była pomoc polskiej ludności Pomorza i przygotowanie wystąpienia zbrojnego w połączeniu z desantem polskich wojsk z Zachodu przewidzianego na okres załamania się Rzeszy Niemieckiej. Deklarowano podporządkowanie się Polskiemu Rządowi na Uchodźstwie i Najwyższemu Wodzowi z zachowaniem jednak niezależności.

Tajna Organizacja Wojskowa "Gryf Pomorski" była doskonale zorganizowana. Porucznik Józef Dambek był dobrym konspiratorem. Świadczy o tym najdobitniej fakt, że jako mobilny i operatywny dowódca przez cztery i pół roku, do 4 marca 1944 r., kiedy zginął od kuli gestapowca, nie tylko nie został aresztowany, ale nawet rozpoznany przez Niemców. Była to sytuacja w polskiej konspiracji niepodległościowej wyjątkowa nie tylko na Pomorzu, ale również w Generalnej Guberni. Niemcy dopiero jakiś czas po śmierci Dambka dowiedzieli się jak naprawdę się nazywał, wcześniej znali tylko jego pseudonimy "Jur" i "Lech". Porucznik Józef Dambek był nie tylko głównym założycielem i dowódcą "Gryfa", ale również wybitnym politykiem kaszubskim. 

Poczynając od połowy 1944 r. Rosjanie dokonują zrzutów zwiadowczych grup desantowych na Bory Tucholskie. Okazuje się, że zwiadowcy nie mają na celu walki z Niemcami. Zadaniem ich jest inwigilacja "Gryfa". Interesują się strukturami organizacyjnymi, zbierają dane o ich przełożonych i przywódcach, sondują ich zapatrywania polityczne. Sowieci wiedzą, że na Pomorzu działa liczna patriotyczna konspiracja niepodległościowa skupiona wokół "Gryfa Pomorskiego", w którego statucie mocno akcentowane są pierwiastki chrześcijańskie i katolickie. Wiadomo im, że popierana jest ona przez miejscową ludność, a na jej czele stoi "walczący ksiądz" i że "Gryf" uznaje zwierzchnictwo Wodza Naczelnego w Londynie. Rosjanie uważali, że "Gryf Pomorski" będzie przeszkodą we wprowadzeniu komunizmu w Polsce i należy go zlikwidować. Scenariusz sowieckich działań jest znany: trzeba zlikwidować przywódców "Gryfa" i skompromitować ich w oczach społeczeństwa, część aresztować, innych wywieźć w głąb Rosji, resztę zastraszyć, pozostałych zmusić do współpracy na podanych warunkach. Nie dopuścić, aby gryfowcy stali się bohaterami w walce z okupantem, dlatego trzeba im postawić fałszywy zarzut współpracy z Niemcami. Na początku maja 1944 r. pomimo zachowania wszelkich zasad konspiracyjnych został aresztowanyJózef Bigus, żołnierz bardzo zasłużony dla "Gryfa", przewieziono go do obozu koncentracyjnego Stutthof, skąd nigdy nie wrócił.

Struktura terytorialna "Gryfa" utworzona została wg przedwojennego podziału administracyjnego, do szczebla wsi włącznie. Działały trzy okręgi:

 

  • okręg I: powiaty: kartuski i morski
  • okręg II: Gdynia, Gdańsk, powiat tczewski
  • okręg III: powiaty: chojnicki, kościerski, starogardzki 
    Istniały oprócz tego samodzielne komendy terenowe, między innymi w Grudziądzu, Bytowie-Człuchowie, Sępólnie, Świeciu i Królewcu. Niższe szczeble organizacji stanowiły komendy gminne. 
    W warunkach okupacji Pomorza walka zbrojna nie mogła być jednak formą najważniejszą, dominującą. Nasycenie całego terenu żandarmerią SS i gestapo uniemożliwiało większą koncentrację. Dlatego szeroko rozwija się sabotaż, dywersja, wywiad i represje - od groźby poczynając, na wyrokach kończąc - w stosunku do hitlerowców wyróżniających się okrucieństwem. Gryfowcy z lasów, z bunkrów leśnych, nieuchwytni i wszechobecni, niszczyli samoloty na lotniskach, likwidowali esesmanów i gestapowców. Ważną działalnością "Gryfa" jest opieka nad ludnością cywilną, ostrzegali przed aresztowaniami, wywozem na roboty, odbijali więźniów, wysyłali do obozów paczki, pomagali rodzinom pomordowanych, propagandą podtrzymywali wiarę w wyzwolenie i zwycięstwo. Patriotyczne społeczeństwo kaszubskie i kociewskie udzielało wszechstronnej pomocy gryfowcom, niektórzy z narażaniem życia całej rodziny, udzielali schronienia dowódcom "Gryfa". Takimi bohaterami była np. rodzina Józefa Bigusa, przedwojennego wójta Kamienicy Szlacheckiej, gdzie był sztab dowódcy "Gryfa", dokąd przychodzili łącznicy z meldunkami od terenowych dowódców; w pobliskim bunkrze zmagazynowana była broń i amunicja. Tutaj drukowano gazetkę podziemną "Gryf Pomorski", przechowywane były flagi narodowe i symbole Państwa Polskiego.

 


 

     

  Po wkroczeniu Armii Czerwonej na Pomorze UB wspólnie z NKWD wymordowało dużo gryfowców, w tym całe kierownictwo, a setki innych wywieziono na Sybir, skąd już nigdy nie wrócili. Nie było nawet pozorów sądów ani procesów pokazowych, tak jak to miało nieraz miejsce w przypadku AK. Gryfowców wyprowadzano z domów i mordowano w lasach lub skrytobójczo na przesłuchaniach w UB; ciał nigdy nie odnalazła rodzina. Tak zginął dokumentalista i kronikarz "Gryfa" Jan Gończ z Kościerzyny, jak również komendant naczelny pionu wojskowego (od marca 1943 r. do końca wojny) por. inż. Grzegorz Wojewski z Wejherowa - zostali oni zamordowani w pierwszych miesiącach 1945r. W taki sam sposób zginęło wielu innych. Kaszubscy bohaterowie por. Józef Dambekks. ppłk Józef Wrycza i por. Augustyn Westphal byli Mężami Stanu Polskiego Państwa Podziemnego w wymiarze regionalnym. Zadaniem tej patriotycznej organizacji konspiracyjnej było kontynuowanie ciągłości Państwa Polskiego w warunkach wojennych.W statucie ideowym "Gryfa", który sam opracował, zawarł myśli o wielkości Kaszub, ich należytej randze, o pielęgnacji tradycji kulturowych, w tym języka. Walczył o odzyskanie całego Pomorza, które zostało wydarte Polsce przed wiekami. Walka bohaterów "Gryfa" o wolną Polskę nie poszła na marne. Ich ideały przejęli synowie i wnukowie. To nie był przypadek, że na Ziemi Kaszubskiej miało miejsce Powstanie Grudniowe 1970 r. oraz że tutaj powstała "Solidarność", która przyniosła Polsce i narodom Europy wolność. To właśnie na sztandarach "Solidarności" w sierpniu 1980 r. były hasła walki o całkowitą niepodległość Polski, które również miał w swoim programie "Gryf Pomorski".